W sobotę, 7 listopada, około godziny 15:00 zamaskowany 24-letni mężczyzna wjechał samochodem marki Subaru na krakowski Rynek Główny od strony ulicy Sławkowskiej. Napastnik zaczął strzelać do znajdujących się tam mieszkańców i turystów. Chwilę później rozpoczęła się dramatyczna ucieczka przez centrum Krakowa.
Strażnicy miejscy jako pierwsi ruszyli w pościg
Z relacji komendanta krakowskiej Straży Miejskiej Zbigniewa Ulmana wynika, że jako pierwsi za samochodem sprawcy ruszyli strażnicy miejscy pełniący służbę w rejonie Rynku Głównego.
Funkcjonariusze zauważyli Subaru wyjeżdżające z ulicy Sławkowskiej i natychmiast podjęli pościg. Na wysokości ulicy Siennej działania przejęli policjanci.
Pozostałe patrole straży miejskiej zajęły się zabezpieczaniem Rynku Głównego oraz miejsc, w których znajdowali się poszkodowani. Strażnicy uczestniczyli również w zabezpieczaniu rejonu późniejszej konfrontacji z napastnikiem.
Ucieczka przez Grodzką i Stradomską
Napastnik kontynuował jazdę przez ścisłe centrum miasta. Z Rynku Głównego skierował się w ulicę Grodzką, następnie przejechał przez plac Wszystkich Świętych i w stronę Wawelu.
Podczas ucieczki sprawca nadal stanowił śmiertelne zagrożenie. Na placu Wszystkich Świętych ostrzelany został tramwaj linii nr 1. Pociski uszkodziły szybę kabiny motorniczego. Na szczęście nikt z pasażerów ani prowadzący tramwaj nie odniósł obrażeń.
Pościg trwał dalej ulicą Stradomską, aż do skrzyżowania z ulicą Dietla.
Dramatyczny finał. Dwóch policjantów postrzelonych
To właśnie tam doszło do konfrontacji z uzbrojonym sprawcą.
Naprzeciw napastnika stanęli dwaj funkcjonariusze Komisariatu Policji I w Krakowie — starszy posterunkowy Jakub Kulik oraz starszy posterunkowy Artur Morański.
Podczas wymiany ognia obaj zostali ranni. Mimo odniesionych obrażeń policjanci zdołali powstrzymać napastnika, który również został postrzelony i zatrzymany.
Policja ujawniła chronologię interwencji
Według informacji przedstawionych przez policję pierwsze zgłoszenie o strzelaninie wpłynęło do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego dokładnie o godzinie 15:00:15.
Już w drugiej minucie od zgłoszenia na miejscu byli strażnicy miejscy. W trzeciej minucie policjanci podjęli interwencję i doszło do wymiany ognia. Do działań kierowano kolejne patrole.
Tak szybka reakcja służb miała kluczowe znaczenie dla powstrzymania dalszego ataku.
Bohaterowie walczą o zdrowie
W niedzielę, 8 listopada, napłynęły kolejne informacje ze szpitali. Obaj ranni policjanci zostali wybudzeni ze śpiączki farmakologicznej. Stan Jakuba Kulika pozostaje ciężki, ale stabilny.
Prezydent Krakowa wystąpił z inicjatywą nadania obu funkcjonariuszom tytułu Honorowego Obywatela Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa.
Sobotni zamach pochłonął życie sześciu osób, a 16 zostało rannych.
Historia tego pościgu pokazuje, jak ogromne znaczenie miały pierwsze minuty po ataku. Strażnicy miejscy, którzy ruszyli za uciekającym sprawcą, oraz policjanci, którzy stanęli naprzeciw uzbrojonego napastnika, wykazali się odwagą i determinacją w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia.
