Sąd uważa, że oskarżony miał za zadanie — jedynie i aż — złożyć stosowne zawiadomienia, a nie dokonywać oceny poszczególnych przypadków, a ewentualne wątpliwości należało pozostawić do rozstrzygnięcia organom do tego powołanym i zdjąć z siebie ciężaru odpowiedzialności za krzywdy, o której na tej sali wypowiadały się strony, głównie w mowach końcowych, ale nie tylko — podkreślała sędzia Sądu Rejonowego w Tarnowie Małgorzata Adamczyk.
Sąd skazał biskupa tarnowskiego na łączną karę 2 lat ograniczenia wolności w ten sposób, że co miesiąc potrącane będzie jego wynagrodzenie o 25% na rzecz fundacji, a także ustanowił świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Wyrok jest nieprawomocny.
W ocenie sądu tu ewidentnym jest, że oskarżony przedkładał własny partykularny interes nad dobro osób pokrzywdzonych. Ocena działań pokrzywdzonego musi być bardziej wymagająca niż przeciętnego obywatela, bo ponosi on także odpowiedzialność wynikającą z powierzonej mu władzy. Im większa władza, im większa wiedza i możliwość zapobieżenia krzywdom, tym trudniej moralnie usprawiedliwić jest zaniechanie — tłumaczy sędzia Adamczyk.
Przypomnijmy, że prokuratura wnioskowała o karę 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawierzeniem wykonania na okres 3 lat i grzywny w wysokości 20 tysięcy złotych.
Wyrok jest nieco inny, niż prokuratura żądała, jednak nie zmienia to faktu, że jest to wyrok skazujący, sąd przedstawił motywy tego wyroku. Dla nas ten wyrok mówi jedno, że bez względu na to, jaką piastujemy funkcję, jaką mamy pozycję społeczną artykuł 240 kodeksu karnego, jest taki sam dla wszystkich – komentuje prokurator Marcin Stępień.
Z kolei obrona zapowiada apelację.
Myśmy od początku mówili, o tym, że wyrok powinien być uniewinniający, w związku z tym ta apelacja na pewno będzie złożona – podkreśla Monika Brzozowska-Pasieka, obrońca biskupa Andrzeja Jeża.
Nie zgadzamy się z zapadłym dzisiaj wyrokiem, zostanie złożony wniosek o sporządzenie jego uzasadnienia i po zapoznaniu się z uzasadnieniem zostanie wywiedziona apelacja – zapowiada adwokat Paulina Majtkowska.
Biskup Andrzej Jeż nie był obecny w sądzie podczas odczytania wyroku. Z kolei tarnowska kuria opublikowało swoje stanowisko, w którym czytamy, że "nie zgadza się z rozstrzygnięciem Sądu".
Stanowisko Kurii Diecezjalnej po ogłoszeniu wyroku
Kuria Diecezjalna przyjmuje do wiadomości ogłoszony dziś nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego w Tarnowie, w którym biskup Andrzej Jeż został uznany za winnego obu zarzucanych mu czynów.
Kuria nie zgadza się z rozstrzygnięciem Sądu. Wyrok jest nieprawomocny i nie przesądza ostatecznie o odpowiedzialności karnej biskupa Andrzeja Jeża. Obrońcy wystąpią o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku, a po zapoznaniu się z jego treścią i szczegółowej analizie zostanie wywiedziona apelacja.
Kuria na tym etapie nie będzie szerzej komentować motywów dzisiejszego rozstrzygnięcia, aczkolwiek należy podkreślić fakt, że w obu przypadkach ze strony Kurii zostały dokonane formalne zgłoszenia do organów ścigania, a także fakt, że wiedzę o tych sprawach posiadały też inne osoby oraz instytucje państwowe.
Niezależnie od powyższego, Kuria ponownie wyraża głębokie ubolewanie z powodu krzywdy i cierpienia wszystkich osób pokrzywdzonych przestępstwami seksualnymi oraz zapewnia je o należnym szacunku i współczuciu.