Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
WAŻNE
Reklama

Zwyczaje, obrzędy i wierzenia. Wspomnienia w Pałacyku Oborskich

O zwyczajach, obrzędach, wierzeniach związanych z Adwentem, świętami Bożego Narodzenia, zwłaszcza Wigilią, opowiadał etnograf Jacek Tejchma.
Zwyczaje, obrzędy i wierzenia. Wspomnienia w Pałacyku Oborskich

Źródło: SCK Mielec

O zwyczajach, obrzędach, wierzeniach związanych z Adwentem, świętami Bożego Narodzenia, zwłaszcza Wigilią, opowiadał 16 grudnia w Pałacyku Oborskich etnograf Jacek Tejchma. Oczywiście bohaterami opowieści byli Lasowiacy, czyli nasi przodkowie, którzy zamieszkiwali w pobliżu Mielca. I choć – jak zaznaczał Jacek Tejchma – nazwę Lasowiacy wymyślili naukowcy, a społeczność, której to miano nadano wcale się z nim nie utożsamiała, czy wręcz je wyśmiewała, to jednak dawnych mieszkańców naszych okolic nadal się tak nazywa.

Z Adwentem czyli radosnym okresem oczekiwania na przyjście, wiązało się wiele wierzeń i zwyczajów. I tak dzień św. Andrzeja obfitował w matrymonialne wróżby. Do św. Mikołaja nie wysyłano listów z listą oczekiwanych prezentów (nie obdarowywano się prezentami ani na św. Mikołaja ani na święta), lecz zanoszono modlitwy o ochronę przed wilkami. 

Wierzono, że w tym okresie, gdy dni były najkrótsze, a noce najdłuższe, toczy się walka dobra ze złem, jasności z ciemnością. Uważano, że to czas wzmożonej aktywności czarownic i węży, które sprowadzają choroby (np. kołtun) czy odbierają krowom mleko. 

Wigilię zwano Pośnikiem, czyli postną wieczerzą i z nią też wiązało się szereg obrzędów i wierzeń. 

Wierzono – zresztą to przekonanie przetrwało do dziś – że to, co się dzieje w Wigilię, przenosi się na cały kolejny rok. Nie wolno było więc szyć, czy prząść, żeby się nie zamotać, nie wolno się było kłócić, a co bardziej swarliwym kobietom nakazywano ponoć nabierać przez cały dzień wody w usta. Kobiety nie mogły przysiąść ani na chwilę, bo oznaczałoby to leniuchowanie przez cały rok, a mężczyznom nie wolno było się położyć , bo zwiastowałoby to, że w lecie zboże też się położy. Gdy w Wigilię pierwsza do domu weszła kobieta, był to zły znak, gdy młody mężczyzna – zapowiedź dobrego roku. Nie wolno było nikomu nic pożyczać, żeby nie ubywało z domu, za to dobrze było, aby przybywało, więc dobrze było coś… ukraść. 

Choinka to niedługa tradycja, która przyszła z Niemiec i upowszechniła się u Lasowiaków dopiero po II wojnie światowej.

Wcześniej domy zdobiono tzw. światami wycinanymi z opłatka, czy pająkami z trzciny i bibuły wieszanymi u powały. 

Wigilię spożywano na słomie, na chlebowej dzieży, czy na ławie. Stół stał się miejscem posiłku dopiero po II wojnie. Kładziono na nim siano, sypano zboże, nakrywano białym obrusem (częściej prześcieradłem), kładziono chleb, żeby go nigdy nie zabrakło.

Dodatkowe miejsce i talerz przy stole nie była - jak obecnie – dla wędrowca, lecz dla dusz zmarłych, które – jak wierzono – w tym dniu obsiadały krzesła. 

A dania wigilijne? Barszcz biały, zupa grzybowa, kapusta z grochem, pierogi, chleb, ziemniaki, kasza jaglana… Ryba? Nie było jej na lasowiackich stołach, nie było mowy o karpiu, nawet śledź był rarytasem, ale nie wigilijnym. Potraw nie było dwanaście, lecz mniej i choć starano się, aby było ich jak najwięcej (sól liczono jako jedną potrawę) to i tak liczba 7 lub 9 to był kres marzeń lasowiackiej rodziny. Domownikom nie wolno było wstawać od stołu w czasie wieczerzy wigilijnej. Mogła to robić jedynie gospodyni, donosząc potrawy. 

Jacek Tejchma przypomniał też o 3 rodzajach grup kolędniczych, pochodzeniu Turonia, miotlarzach, śmieciarzach i wielu arcyciekawych obrzędach i zwyczajach okołoświątecznych podkreślając, iż nasi lasowiaccy przodkowie byli o wiele bliżsi magii obchodząc święta, niż my.

Spotkanie poprowadził dyrektor Muzeum Regionalnego Jerzy Skrzypczak, a publiczność – jak zwykle podczas „Spotkań z historią przy kawie”, szczelnie wypełniła salonik z przyległościami Pałacyku Oborskich. 



 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Źródło: SCK Mielec

Źródło: SCK Mielec

Źródło: SCK Mielec

Źródło: SCK Mielec

Źródło: SCK Mielec

Źródło: SCK Mielec

Źródło: SCK Mielec

Źródło: SCK Mielec


Podziel się
Oceń

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na FACEBOOKU!

Reklama
Reklama
Zalewski oraz Smolik // Kev Fox zagrają w Mielcu. Wielki finał festiwalu muzycznego Zalewski oraz Smolik // Kev Fox zagrają w Mielcu. Wielki finał festiwalu muzycznego Mielec przygotowuje się na jeden z najważniejszych koncertowych wieczorów tej jesieni. Krzysztof Zalewski oraz duet Smolik // Kev Fox wystąpią podczas finału 29. Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego w Mielcu. Koncert odbędzie się 20 września 2026 roku w Hali MOSiR.Organizatorzy zapowiadają dwa wyjątkowe występy, które połączą energetyczne rockowe brzmienia z muzyką alternatywną, elektroniką i nastrojowymi kompozycjami.Krzysztof Zalewski wystąpi w MielcuJedną z gwiazd koncertu finałowego będzie Krzysztof Zalewski – wokalista, instrumentalista, kompozytor i autor tekstów, uznawany za jednego z najbardziej charyzmatycznych artystów polskiej sceny muzycznej.Jego koncerty słyną z dużej energii, żywiołowych aranżacji oraz bezpośredniego kontaktu z publicznością. Podczas mieleckiego występu będzie można spodziewać się zarówno popularnych utworów artysty, jak również materiału prezentującego jego szerokie muzyczne możliwości.Smolik // Kev Fox – elektronika i alternatywne brzmieniaNa scenie Hali MOSiR pojawi się również duet Smolik // Kev Fox. Projekt tworzony przez producenta i kompozytora Andrzeja Smolika oraz brytyjskiego wokalistę i gitarzystę Keva Foxa łączy elektronikę, alternatywny pop, gitarowe brzmienia i nastrojowe kompozycje.Ich występy są połączeniem koncertu i muzycznego widowiska, w którym ważną rolę odgrywają emocje, charakterystyczny głos Keva Foxa oraz rozpoznawalne aranżacje Andrzeja Smolika.Program koncertowego wieczoruKoncert finałowy 29. Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego w Mielcu odbędzie się w niedzielę, 20 września 2026 roku.Bramy Hali MOSiR zostaną otwarte o godzinie 18.00. O godzinie 19.00 rozpocznie się koncert Smolik // Kev Fox, natomiast występ Krzysztofa Zalewskiego zaplanowano na godzinę 20.30.Gdzie kupić bilety?Bilety na wydarzenie są dostępne w kasie Kina Galaktyka w Mielcu. Wejściówki można również kupić za pośrednictwem serwisów internetowych KupBilecik oraz bilety.kinogalaktyka.pl.Koncert będzie finałem 29. Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego w Mielcu. Organizatorzy zachęcają mieszkańców miasta i regionu do wspólnego udziału w wydarzeniu i zakończenia tegorocznej edycji festiwalu podczas wieczoru z muzyką na żywo.Koncert finałowy 29. Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego w MielcuData: 20 września 2026 rokuMiejsce: Hala MOSiR w MielcuOtwarcie bram: godz. 18.00Smolik // Kev Fox: godz. 19.00Krzysztof Zalewski: godz. 20.30 Data rozpoczęcia wydarzenia: 20.09.2026
Reklama
Reklama

Temperatura: 33°C Miasto: Mielec

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 5 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

WIADOMOŚĆ Z MIELEC.TV

Reklama
test