Według medialnych doniesień kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zobowiązało członków partii do wystąpienia ze stowarzyszeń mogących tworzyć alternatywne zaplecze polityczne. Politycy mają czas na wykonanie decyzji do 23 lipca.
W odpowiedzi środowisko skupione wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego wystosowało list do Jarosława Kaczyńskiego. Autorzy zapewniają, że nie zamierzają doprowadzić do podziału partii, lecz chcą budować jej przyszłość i odzyskać zaufanie wyborców. Jednocześnie nie deklarują jednoznacznie, że opuszczą stowarzyszenie „Rozwój Plus”.
Posłowie z Podkarpacia na liście
Na liście sygnatariuszy znaleźli się politycy reprezentujący Podkarpacie, a zwłaszcza okręg wyborczy nr 23 obejmujący m.in. powiat mielecki, dębicki, kolbuszowski, leżajski, łańcucki, niżański, ropczycko-sędziszowski, rzeszowski, stalowowolski, strzyżowski i tarnobrzeski oraz miasta Rzeszów i Tarnobrzeg.
Wśród podpisanych są:
- Fryderyk Kapinos – poseł Prawa i Sprawiedliwości z Mielca, reprezentujący powiat mielecki i okręg nr 23,
- Zbigniew Chmielowiec – poseł z okręgu rzeszowsko-tarnobrzeskiego,
- Mateusz Morawiecki – były premier i inicjator stowarzyszenia „Rozwój Plus”.
Szczególnie istotny z lokalnego punktu widzenia jest podpis Fryderyka Kapinosa, który od lat związany jest z Mielcem i reprezentuje region w Sejmie. Powiat mielecki należy do bastionów Prawa i Sprawiedliwości na Podkarpaciu, dlatego stanowisko miejscowego posła może być uważnie obserwowane przez lokalne struktury partii.
Nie wszyscy podkarpaccy posłowie poparli inicjatywę
Na liście sygnatariuszy nie ma wielu czołowych polityków PiS z Podkarpacia. Dokumentu nie podpisali m.in. Kazimierz Gołojuch, Jan Warzecha, Rafał Weber, Krzysztof Sobolewski, Ewa Leniart, Marek Kuchciński, Teresa Pamuła, Piotr Babinetz, Anna Schmidt, Tadeusz Chrzan czy Maria Kurowska, choć reprezentują ten sam region.
To pokazuje, że także na Podkarpaciu stanowiska polityków wobec inicjatywy Mateusza Morawieckiego są podzielone.
Spór o przyszłość PiS
Stowarzyszenie „Rozwój Plus” powstało jako środowisko skupiające polityków związanych z byłym premierem. W jego skład weszli parlamentarzyści, byli ministrowie i europarlamentarzyści. Władze PiS uznały jednak, że funkcjonowanie takich struktur może prowadzić do powstawania frakcji wewnątrz partii, dlatego zażądały ich opuszczenia.
List podpisany przez 45 parlamentarzystów jest odbierany jako wyraźny sygnał, że środowisko Mateusza Morawieckiego nie zamierza wycofywać się z aktywności i chce zachować wpływ na przyszły kierunek Prawa i Sprawiedliwości.
Najbliższe dni pokażą, czy sygnatariusze podporządkują się decyzji władz partii, czy konflikt wewnątrz największego ugrupowania opozycyjnego będzie się dalej pogłębiał.
