Szpital Specjalistyczny im. Edmunda Biernackiego w Mielcu od dłuższego czasu boryka się z narastającymi kłopotami finansowymi. Dyrektor placówki Paweł Pazdan nie ukrywał skali problemu: szpital zamknął 2025 rok stratą sięgającą około 18 milionów złotych, a już po pierwszym kwartale 2026 roku jego deficyt wyniósł kolejne 6,6 miliona złotych. Sytuacja szpitali powiatowych w całej Polsce pogarsza się systematycznie, a mielecka placówka nie jest wyjątkiem od tej reguły.
To właśnie dramatyczne wyniki finansowe stały się głównym motorem napędowym rozmów o ewentualnym połączeniu z Klinicznym Szpitalem Uniwersyteckim w Rzeszowie. Starosta mielecki Kazimierz Gacek podkreślił, że to nie jest dobrowolny wybór, lecz konieczność wymuszona przez realia ekonomiczne. Żaden samorząd nie podejmuje takich decyzji z entuzjazmem – są one odpowiedzią na trudną sytuację, w której dalsze samodzielne funkcjonowanie może stać się niemożliwe.
Do procesu włączono także szpital powiatowy w Dębicy, choć większość publicznej debaty skupiła się na mieleckiej placówce.
Na czym dokładnie polega konsolidacja? Zewnętrzna kontra wewnętrzna
W debacie publicznej pojawiły się dwa zasadniczo różne pojęcia, które były często mylone lub świadomie zestawiane ze sobą.
Konsolidacja zewnętrzna oznacza formalne połączenie dwóch odrębnych podmiotów prawnych – w tym przypadku szpitala w Mielcu z Klinicznym Szpitalem Uniwersyteckim w Rzeszowie. W praktyce wiązałoby się to z przejęciem mieleckiej placówki przez rzeszowski szpital kliniczny, który działałby jako jednostka dominująca. Oznaczałoby to zmianę właściciela (organem prowadzącym szpital w Rzeszowie jest Samorząd Województwa Podkarpackiego oraz Uniwersytet Rzeszowski), a co za tym idzie – przejście całego majątku, personelu i kontraktów pod zarząd nowej instytucji. Mielec straciłby bezpośredni samorządowy nadzór nad swoją placówką.
Konsolidacja wewnętrzna jest rozwiązaniem alternatywnym, które rozważano przy okazji Rady Społecznej Szpitala. Polega na restrukturyzacji samej mieleckiej jednostki – reorganizacji oddziałów, łączeniu komórek organizacyjnych, eliminowaniu dublujących się funkcji – bez konieczności prawnego łączenia z innym podmiotem. Pozwala zachować niezależność placówki przy jednoczesnym obniżeniu kosztów.
Jak wyjaśniała podczas posiedzenia Rady Społecznej dr Wioletta Żelazko, polska ustawa o działalności leczniczej uniemożliwia jednoczesne wnioskowanie o środki rządowe na oba typy konsolidacji. Przyjęcie uchwały intencyjnej otwierającej drogę do konsolidacji zewnętrznej technicznie wyklucza równoległe starania o dotację na konsolidację wewnętrzną. To właśnie ten zapis stał się jednym z bardziej gorących punktów spornych w debacie.
Starostwo próbowało uśmierzyć obawy, wskazując na zabezpieczenie zapisane w treści samej uchwały: złożenie przez rzeszowski szpital wniosku o dotację z programu rządowego musi być poprzedzone odrębnym głosowaniem Rady Powiatu. Jeśli zatem rozmowy i negocjacje nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, Mielec będzie mógł formalnie wrócić do ścieżki konsolidacji wewnętrznej.
Program rządowy i pieniądze – co zachęca do łączenia szpitali?
Konsolidacja wpisuje się w ogólnopolski program Ministerstwa Zdrowia wspierający łączenie placówek. Na ten cel rząd przeznaczył łącznie 1,15 miliarda złotych. Jeden projekt konsolidacyjny może uzyskać nawet 70 milionów złotych dotacji, a nabór wniosków planowany był na lipiec 2026 roku.
To właśnie ta perspektywa finansowa nadała sprawie pilny charakter. Terminy konkursowe są sztywne, a opóźnienie decyzji groziło utratą szansy na pozyskanie znacznych środków. Dyrektor Klinicznego Szpitala Uniwersyteckiego w Rzeszowie Marcin Rusinak i rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego prof. Adam Reich od początku podkreślali, że z połączenia wynikają nie tylko korzyści finansowe. Większa instytucja ma silniejszą pozycję negocjacyjną wobec NFZ i Ministerstwa Zdrowia, łatwiej pozyskuje specjalistów i lepiej zagospodarowuje absolwentów mieleckiego kierunku lekarskiego – co roku studia kończy 120 lekarzy. Rusinak wprost zapowiadał: "Zbudujemy największy ośrodek medyczny na Podkarpaciu."
Sesja Rady Powiatu 8 czerwca – gorąca noc w Mielcu
Nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Mieleckiego odbyła się 8 czerwca 2026 roku o godzinie 17:00. Poprzedziła ją konferencja prasowa zwołana przez władze powiatu, podczas której wicestarosta Andrzej Bryła przedstawiał argumenty na rzecz konsolidacji, a starosta Kazimierz Gacek mówił o finansowych przymusach stojących za tą decyzją.
Atmosfera przed budynkiem Starostwa Powiatowego była bardzo napięta. Przed wejściem zebrał się tłum mieszkańców, pracowników szpitala i związkowców, którzy protestowali przeciwko planom połączenia. Podczas prób wejścia na salę obrad doszło nawet do uszkodzenia klamki od drzwi. Przez znaczną część obrad drzwi sali pozostawały zamknięte dla publiczności – co samo w sobie stało się źródłem dodatkowych kontrowersji i oskarżeń o podejmowanie ważnych decyzji z dala od opinii publicznej.
Głosowanie zakończyło się wynikiem 13 do 12 – minimalna większość jednego głosu zadecydowała o przyjęciu uchwały intencyjnej. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Za przyjęciem uchwały głosowali: Andrzej Bryła, Andrzej Chrabąszcz, Zbigniew Działowski, Kazimierz Gacek, Wojciech Naprawa, Tomasz Ortyl, Marek Paprocki, Józef Rybiński, Mikołaj Skrzypiec, Józef Smaczny, Jacek Tejchma, Grzegorz Tychanowicz oraz Mirosława Wyzga.
Przeciwko głosowali: Waldemar Barnaś, Edmund Duszkiewicz, Kacper Głaz, Barbara Jabłońska, Marek Kamiński, Bartosz Kurgan, Maria Należna, Maria Napieracz, Krzysztof Olszewski, Maria Orłowska, Antoni Skawiński oraz Zbigniew Tymuła.
Gdy wynik głosowania się rozstrzygnął, z sali i sprzed budynku rozległy się okrzyki "hańba!" i "referendum!".
Kontrowersje i obawy – głosy sprzeciwu
Przeciwnicy konsolidacji podnosili kilka kluczowych argumentów, które przez tygodnie poprzedzające sesję rozbrzmiewały na licznych spotkaniach i w mediach regionalnych.
Utrata własności. Najgłębszym i najbardziej emocjonalnym zarzutem było przekonanie, że Mielec "oddaje szpital w obce ręce". Chodzi o majątek wart – według byłego dyrektora placówki Zbigniewa Torbusa – setki milionów złotych, który przez lata budowały władze samorządowe i mieszkańcy powiatu. Torbus, komentując sprawę na łamach branżowego portalu, apelował do radnych, by nie godzili się na fuzję bez przeprowadzenia szczegółowej analizy finansowej (due diligence). Proponował alternatywę: sieć umów o współpracy z okolicznymi szpitalami, likwidację wybranych dyżurów nocnych i przekształcenie wybranych oddziałów w planowe – bez rezygnowania z niezależności placówki.
Brak informacji o pracownikach. Bogusław Kołacz z "Solidarności" mówił wprost, że związki zawodowe nie wiedzą, które oddziały zostaną zachowane, a które zlikwidowane po ewentualnym połączeniu. Kolejna działaczka związkowa Ewa Mokrzycka-Saj zwracała uwagę na emocjonalny wymiar tej niepewności: cały majątek, sprzęt, budynki i ludzie mieliby przejść pod innego pracodawcę – bez gwarancji zachowania warunków zatrudnienia.
Tryb podejmowania decyzji. Na spotkaniu z mieszkańcami, które odbyło się w piątek 5 czerwca w Mieleckim Centrum Kultury, padały głosy, że cały proces jest przeprowadzany "nie w tej kolejności" – najpierw decyzja, potem konsultacje, a nie odwrotnie. Ireneusz Dzieszko, jeden z głośniejszych krytyków, wprost oskarżał władze szpitala i starostwo o brak transparentności i naruszenie logiki procesu decyzyjnego. Tygodnik Korso relacjonował, że po tym spotkaniu nie rozwiązano żadnych niejasności, lecz pojawiło się ich jeszcze więcej.
Konsolidacja wewnętrzna jako lepsza alternatywa. Znaczna część sprzeciwiających się nie odrzucała w ogóle restrukturyzacji, lecz domagała się, by nastąpiła ona wewnątrz samej placówki, bez oddawania jej pod kuratelę Rzeszowa. Hasło "konsolidacja wewnętrzna – tak, zewnętrzna – nie" powtarzało się w komentarzach zarówno pracowników, jak i części radnych.
Zapowiedź referendum. Uczestnicy protestu przed starostwem zapowiedzieli uruchomienie procedury referendum w sprawie odwołania starosty i radnych powiatowych, którzy głosowali za uchwałą. Oznacza to, że polityczne konsekwencje tej nocy mogą być odczuwalne jeszcze przez wiele miesięcy.
Argumenty za – strona władz i zwolenników połączenia
Zwolennicy konsolidacji konsekwentnie odwoływali się do argumentów ekonomicznych i strategicznych.
Starosta Gacek podkreślał, że połączenie ma dać mieleckiej placówce stabilność finansową, której samodzielnie nie jest w stanie uzyskać w obliczu rosnących deficytów. Wskazywał na konkretne dziedziny, w których szpital mógłby zyskać: neurochirurgia i chirurgia naczyń to oddziały, które wymagają skali, której mały szpital powiatowy nie jest w stanie zapewnić samodzielnie.
Dyrektor USK Rzeszów Marcin Rusinak uspokajał, że konsolidacja nie oznacza zwolnień. Deficyt kadrowy w polskiej medycynie jest tak głęboki, że zwalnianie lekarzy byłoby absurdem ekonomicznym. Przywoływał też historyczne precedensy – przy wcześniejszych połączeniach szpitali w Polsce nie dochodziło do masowych redukcji zatrudnienia.
Rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego prof. Adam Reich przyznawał, że sam się boi konsekwencji tego kroku – ale widzi w nim szansę i deklarował, że przekona sceptyków. Jego argumentem było to, że większa instytucja może więcej: lepsze finansowanie, więcej specjalistów, silniejsza pozycja w negocjacjach z płatnikiem publicznym.
Wicestarosta Andrzej Bryła podczas poniedziałkowej konferencji prasowej wymieniał spodziewane korzyści z konsolidacji jako główne uzasadnienie dla uchwały intencyjnej.
Co uchwała intencyjna w praktyce oznacza i czego nie oznacza?
Warto podkreślić, że decyzja z 8 czerwca 2026 roku nie jest jeszcze formalnym połączeniem szpitali. Uchwała intencyjna to dokument otwarcia – wyraża wolę podjęcia rozmów i analiz, nie przesądza o końcowym kształcie ewentualnej fuzji.
Po jej przyjęciu władze powiatu i szpitala w Rzeszowie mają przystąpić do właściwych negocjacji. Dopiero ich wynik pokaże, czy i na jakich warunkach możliwe jest połączenie. Co kluczowe – zgodnie z zabezpieczeniem wpisanym do treści uchwały – złożenie wniosku o dotację z programu ministerialnego przez USK Rzeszów wymaga jeszcze jednego, odrębnego głosowania Rady Powiatu. To oznacza, że radni będą mieli kolejną szansę zatrzymania procesu, jeśli warunki okażą się niekorzystne.
Relacje innych mediów
Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach regionalnych. Polskie Radio Rzeszów szczegółowo relacjonowało przebieg sesji, publikując imienną listę głosujących. Serwis Korso.pl i Korso24.pl, a także Mielecity.pl regularnie śledziły poszczególne etapy procesu – od sesji Rady Społecznej 3 czerwca przez burzliwe spotkanie z mieszkańcami 5 czerwca, konferencję prasową 8 czerwca rano, aż po wieczorne głosowanie. Branżowy portal Polityka Zdrowotna opisał szerszy kontekst finansowy całej trójki szpitali podkarpackich już w połowie maja. Telewizja Mielec.tv relacjonowała wydarzenia na żywo, zamieszczając materiały wideo z poszczególnych etapów.
Co dalej?
Droga do ewentualnego połączenia jest jeszcze długa. Przed stronami stoją negocjacje, których wynik jest nieznany. Terminy konkursowe Ministerstwa Zdrowia (nabór wniosków od lipca 2026) będą silnie presjonować obie strony na szybkie działanie. Jednocześnie zbliżają się potencjalne referenda odwoławcze, które zmieniłyby polityczny krajobraz powiatu i mogły wpłynąć na decyzje kolejnych składów Rady.
Dla mieszkańców powiatu mieleckiego sprawa jest jednak głęboko egzystencjalna – chodzi o dostęp do opieki zdrowotnej blisko domu, o los setek pracowników, o majątek budowany przez pokolenia. Uchwała intencyjna z 8 czerwca otwiera rozdział, który dopiero się pisze.
