Do zdarzenia doszło około godziny 9:30 na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ul. Benedyktyńskiej. Policjanci otrzymali początkowo zgłoszenie o mężczyźnie zaatakowanym nożem. Po przyjeździe służb okazało się, że poszkodowanych jest więcej.
Według oficjalnych ustaleń rannych zostało pięć osób – czterech mężczyzn i jedna kobieta. Wśród poszkodowanych było trzech duchownych oraz dwie osoby świeckie. Wszystkich przewieziono do szpitali. Jeden z ciężko rannych księży zmarł pomimo udzielonej mu pomocy.
Atak rozpoczął się w pomieszczeniach kuchennych
Prokuratura odtworzyła wstępny przebieg zdarzenia. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 31-latek wszedł na teren opactwa, a następnie dostał się do pomieszczeń kuchennych. Tam doszło do pierwszego kontaktu z późniejszymi poszkodowanymi. Następnie zdarzenie przeniosło się do znajdującego się na terenie kompleksu kościoła.
Śledczy ustalili również, że napastnik posłużył się nożem zabranym z kuchni opactwa. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów jeszcze na terenie kompleksu klasztornego.
Najnowsze informacje o rannych
Według informacji przekazanych przez Prokuraturę Okręgową w Przemyślu podczas wieczornego briefingu, jeden z poszkodowanych księży został już zwolniony i wrócił do miejsca zamieszkania.
Ciężko ranni pacjenci trafili natomiast do Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. U jednego z nich przeprowadzono dwa zabiegi ratujące życie. Jak poinformowała około godz. 18 prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn, pacjent po operacjach znajdował się w stanie ciężkim, ale stabilnym.
Wcześniej lekarze informowali, że dwóch najciężej rannych mężczyzn wymagało operacji i leczenia na oddziale intensywnej terapii.
31-latek przyjechał do Polski z Niemiec
Prokuratura ustaliła, że zatrzymany jest 31-letnim obywatelem Ukrainy. W nocy z 23 na 24 września wjechał do Polski z terytorium Niemiec. Miał kierować się w stronę przejścia granicznego w Korczowej, jednak granicy polsko-ukraińskiej nie przekroczył.
Śledczy ustalają obecnie, w jaki sposób znalazł się później w Jarosławiu i dlaczego wszedł na teren opactwa. Motyw ataku pozostaje nieznany.
Zatrzymanego przebadano alkomatem. Wynik wyniósł 0,0 promila. Pobrano mu również krew do badań, które mają wykazać, czy znajdował się pod wpływem środków odurzających lub innych substancji psychoaktywnych. Wyniki tych badań nie były jeszcze znane.
Prokuratura zdementowała jednocześnie pojawiające się w internecie informacje, jakoby 31-latek został już doprowadzony do prokuratury i przesłuchany. Według stanu przekazanego około godz. 18 w czwartek czynności procesowe z jego udziałem nie zostały jeszcze przeprowadzone.
Na terenie opactwa przez wiele godzin trwały oględziny prowadzone przez policję i prokuraturę. Przesłuchiwani byli również świadkowie tragedii. Śledczy zabezpieczają materiał dowodowy i ustalają dokładny przebieg oraz motyw ataku.
