Do pożaru doszło po godz. 14 na terenie jednej z firm działających przy ul. Wojska Polskiego w Mielcu. Z pierwszych informacji, które pojawiły się bezpośrednio po zdarzeniu, wynikało, że ogień mógł rozpocząć się w rejonie stojącego samochodu ciężarowego, a następnie przenieść się na znajdujące się obok odpady. Zdarzenie miało miejsce na terenie firmy EC Engineering, a w pierwszej fazie akcji na miejsce sukcesywnie dojeżdżały kolejne zastępy OSP dowożące wodę.
Późniejsze informacje przekazane przez rzecznika Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mielcu pozwoliły dokładniej określić skalę zdarzenia. Jak podało Polskie Radio Rzeszów, po przyjeździe pierwszych zastępów okazało się, że ogień objął odpady składowane na powierzchni około 200 metrów kwadratowych.
Płonęły farby, lakiery i rozpuszczalniki
Charakter pożaru od początku budził szczególne obawy ze względu na rodzaj materiałów znajdujących się w strefie objętej ogniem.
Według informacji przekazanych przez mł. bryg. Bartłomieja Bieńka, rzecznika prasowego KP PSP w Mielcu, wśród płonących odpadów znajdowały się farby, lakiery, puszki, beczki i rozpuszczalniki.
RMF FM podaje również, że część odpadów była zgromadzona na stercie, a wśród nich znajdowały się pojemniki z farbami i puszki. Pod wpływem wysokiej temperatury dochodziło do gwałtownych reakcji, dlatego z terenu pożaru słychać było głośne huki.
To właśnie palące się materiały powodowały powstawanie dużych ilości czarnego dymu. Słup dymu był na tyle wysoki i intensywny, że był widoczny z odległości kilku kilometrów od miejsca pożaru.
Ogień objął również ciężarówkę
Pożar nie ograniczył się wyłącznie do odpadów. Ogień objął również samochód ciężarowy znajdujący się za ogrodzeniem posesji.
Jak przekazali strażacy mediom, na ciężarówce znajdowały się między innymi farby w sprayu, puszki, wiadra z farbą oraz beczki.
To istotnie zwiększało ryzyko podczas prowadzenia działań gaśniczych. Część pojemników pod wpływem temperatury mogła ulegać gwałtownemu rozszczelnieniu, co tłumaczy odgłosy przypominające wybuchy słyszane w rejonie strefy.
Na tym etapie nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia, że doszło do klasycznej eksplozji. Straż pożarna wskazuje na huki związane z płonącymi pojemnikami i materiałami znajdującymi się na miejscu.
42 strażaków w akcji
Skala zdarzenia wymagała zaangażowania bardzo dużych sił straży pożarnej.
Według danych przekazanych Polskiemu Radiu Rzeszów w działaniach uczestniczyło łącznie 42 strażaków. Było to:
- 13 funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej w czterech zastępach,
- 29 druhów Ochotniczych Straży Pożarnych w sześciu zastępach.
Łącznie oznacza to udział 10 zastępów straży pożarnej.
Wcześniejsze informacje RMF FM mówiły o ośmiu zastępach uczestniczących w pierwszej fazie działań, jednak późniejsze dane przekazane Radiu Rzeszów wskazują już na zwiększenie sił do 10 zastępów i 42 strażaków.
Do akcji włączano kolejne samochody OSP. Według relacji Mielec.tv pojazdy ochotniczych straży pożarnych dowoziły na teren akcji wodę, co wskazuje na duże zapotrzebowanie na środek gaśniczy podczas walki z intensywnie palącymi się odpadami.
Na miejsce przyjechała grupa chemiczna
Ze względu na obecność farb, lakierów, rozpuszczalników oraz innych substancji chemicznych do Mielca skierowano również specjalistyczną grupę chemiczną.
Jej zadaniem było sprawdzenie, czy produkty spalania mogą stanowić zagrożenie dla ludzi znajdujących się poza bezpośrednim terenem akcji.
Mielec.tv informował, że grupa prowadziła badania i monitoring jakości powietrza.
Strażacy przekazali następnie RMF FM, że mimo charakteru płonących materiałów nie stwierdzono zagrożenia dla mieszkańców Mielca.
To szczególnie istotne ze względu na potężny słup czarnego dymu, który wzbudził niepokój w mieście i był widoczny z dużej odległości.
Po godz. 15 sytuacja była już opanowana
Strażacy rozpoczęli działania po otrzymaniu zgłoszenia około godz. 14. Według informacji RMF FM po godz. 15 pożar został opanowany.
Nie oznaczało to jednak zakończenia działań. Strażacy nadal pracowali przy pogorzelisku, przelewając i dogaszając materiały, w których mogły znajdować się ukryte zarzewia ognia.
Polskie Radio Rzeszów potwierdziło później, że zasadniczy pożar został ugaszony, a działania przeszły w fazę dogaszania pogorzeliska.
Nie ma osób poszkodowanych
Pomimo dużej skali zdarzenia, gwałtownego rozwoju pożaru i obecności niebezpiecznych materiałów nie ma informacji o osobach rannych ani poszkodowanych.
Taką informację przekazał rzecznik mieleckiej straży pożarnej RMF FM.
Najważniejszym zadaniem strażaków było niedopuszczenie do dalszego rozprzestrzenienia się ognia na kolejne części zakładu i sąsiednie obiekty oraz ograniczenie zagrożenia wynikającego ze spalania substancji chemicznych.
Co wiadomo o początku pożaru?
Pierwsze informacje z miejsca zdarzenia wskazywały, że pożar mógł rozpocząć się od ciężarówki znajdującej się w pobliżu odpadów, a następnie ogień objął składowane materiały.
Informacje przekazane później przez straż pożarną potwierdzają natomiast, że płonęły zarówno odpady, jak i ciężarówka, ale na obecnym etapie nie przesądzają jednoznacznie, co zapaliło się jako pierwsze i jaka była bezpośrednia przyczyna pojawienia się ognia.
Dlatego wersję o rozpoczęciu pożaru od samochodu ciężarowego należy traktować jako wstępne ustalenie, do czasu zakończenia czynności służb.
Jeden z większych pożarów w ostatnim czasie w mieleckiej strefie
Sobotnie zdarzenie było poważną akcją ratowniczo-gaśniczą. O jego skali świadczy udział 42 strażaków i 10 zastępów PSP oraz OSP, konieczność stałego dowożenia wody, skierowanie na miejsce specjalistycznej grupy chemicznej oraz obecność dużej ilości łatwopalnych materiałów.
Pożar został opanowany stosunkowo szybko, jednak jego skutki były widoczne w znacznej części Mielca. Nad strefą przemysłową przez dłuższy czas unosił się gęsty czarny dym, a z rejonu zdarzenia dochodziły głośne huki związane z palącymi się pojemnikami.
Według dotychczasowych danych nikt nie został poszkodowany, a badania prowadzone przez grupę chemiczną nie wykazały zagrożenia dla mieszkańców miasta. Dokładna przyczyna pożaru będzie wymagała dalszego ustalenia przez odpowiednie służby.

