Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kolejni świadkowie zeznawali w sprawie biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża

W tarnowskim Sądzie Rejonowym odbyła się kolejna rozprawa w procesie bp. Andrzeja Jeża. Ordynariusz diecezji tarnowskiej jest oskarżony o zbyt późne poinformowanie organów ścigania o przypadkach pedofilii, których dopuścili się dwaj podlegający mu księża.

We wtorek 14 lipca przed sądem zeznawało dwoje świadków obrony – była małopolska kurator oświaty i były dyrektor szkoły w Woli Radłowskiej. Pytania dotyczyły ks. Stanisława P., któremu zarzucano wielokrotne wykorzystywanie seksualne nieletnich, także w okresie, kiedy ten pełnił funkcję katechety we wspomnianej placówce.

Świadek mówiła m.in. o procedurach postępowania w sytuacjach podejrzeń o molestowanie seksualne ucznia. Jak wskazywała, w przypadkach dotyczących nauczycieli religii, obok standardowych organów informowana była również kuria.

Z kolei były dyrektor placówki w Woli Radłowskiej wskazywał w swoich zeznaniach na problemy i przykrości, jakich doświadczał w związku z wiedzą na temat niewłaściwych zachowań księdza Stanisława P. Jak powiedział, o sytuacji obciążającej katechetę poinformował kuratorium, władze gminy i Kościół. Podejrzewany o molestowanie ksiądz kolejnego dnia zniknął ze szkoły, a następnie z parafii. Wkrótce potem zaczęły się nieprzyjemności.

Z zeznań b. dyrektora placówki wynikało, że jego działania na płaszczyźnie zawodowej były sabotowane, pojawiały się też fałszywe donosy na grono pedagogiczne, a on sam miał otrzymywać groźby śmierci.

Adwokat Paulina Majtkowska, obrońca biskupa Jeża, zwróciła uwagę, że nie tylko władze kościelne wiedziały o zachowaniach ks. Stanisława P.

Jak widać informacje do tych instytucji oświatowych w latach dwutysięcznych wpływały, natomiast pozostaje do oceny Wysokiego Sądu, jak ocenić ten brak reakcji ze strony tych organów. Jeśli chodzi o instytucje państwa, organy publiczne, instytucje samorządowe, to na takich organach tak naprawdę od samego początku, już w latach dwutysięcznych, spoczywał obowiązek poinformowania policji czy prokuratury – powiedziała adwokat. 

Na finał sprawy prawdopodobnie trzeba będzie jeszcze poczekać. Może wpłynąć na to analizowanie zeznań świadków oraz nowe dokumenty, o których pozyskanie zwrócił się sąd.


Podziel się
Oceń

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na FACEBOOKU!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Mielec

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 21 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

WIADOMOŚĆ Z MIELEC.TV

Reklama
test