Wnoszenie i odpalanie wyrobów pirotechnicznych w trakcie imprezy masowej jest surowo zabronione. Przekonało się o tym dwóch kibiców z województwa łódzkiego. Mężczyźni, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji prawnych, po zakończonych zawodach żużlowych odpalili race. Obaj zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty. Oprócz wysokiej kary grzywny grozić im może nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło w sobotę na Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie po zakończonym meczu żużlowym pomiędzy miejscową Stalą a drużyną z Łodzi.
Policjanci z komendy miejskiej, którzy czuwali nad bezpieczeństwem sympatyków speedwaya, otrzymali informację od kierownika ds. bezpieczeństwa, że podczas rozchodzenia się kibiców, na trybunie zachodniej doszło do odpalenia rac.
Mężczyźni, którzy odpalili środki pirotechniczne, byli cały czas monitorowani. Obaj zostali ujęci przez pracowników ochrony i przekazani funkcjonariuszom, gdy wychodzili ze stadionu.
17-latek i 19-latek zostali zatrzymani i przewiezieni do komendy miejskiej. Dyżurujący w tym dniu policjant pionu dochodzeniowego przesłuchał obu mieszkańców województwa łódzkiego. Mężczyźni usłyszeli zarzut wniesienia i użycia rac świetlnych i dymnych. Obaj podejrzani przyznali się do zarzucanych im czynów. Złożyli też wyjaśnienia, tłumacząc, że nie wiedzieli, że takie zachowanie jest przestępstwem.
Po wykonanych czynnościach zostali zwolnieni. O ich dalszym losie zadecyduje sąd.








































