Przyszłość Szpitala Specjalistycznego im. Edmunda Biernackiego w Mielcu stała się jednym z najgorętszych tematów w powiecie. Podczas XXXI sesji Rady Powiatu Mieleckiego, 18 maja, jeszcze przed oficjalną częścią obrad, radni, pracownicy ochrony zdrowia, związkowcy i mieszkańcy rozmawiali o możliwej konsolidacji mieleckiej lecznicy z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie. Według relacji Mielec.tv temat wywołał „ogromne zainteresowanie i emocje”, a głos zabierali m.in. pracownicy szpitala zrzeszeni w związkach zawodowych, mieszkańcy i radni powiatowi.
Na stole jest scenariusz włączenia szpitala w Mielcu w strukturę rzeszowskiego szpitala klinicznego. Podobne rozmowy dotyczą również Dębicy. Oficjalnie decyzje jeszcze nie zapadły, ale tempo rozmów jest duże — według Radia Rzeszów uchwała intencyjna, jeśli Mielec zdecyduje się na ten krok, musiałaby zostać przyjęta do końca maja, bo placówki chcą ubiegać się o środki z ministerialnego konkursu dla szpitali konsolidujących.
Władze powiatu przekonują, że konsolidacja może być szansą na ratunek finansowy i rozwój. Starosta mielecki Kazimierz Gacek mówił wcześniej, że rozmowy z USK w Rzeszowie trwają, a powiat chce wykorzystać „efekt synergii” dla poprawy jakości opieki medycznej. Jednocześnie podkreślał, że sytuacja finansowa szpitali powiatowych pogarsza się, a pozostanie przy obecnym modelu może grozić załamaniem rozwoju placówki.
Problem finansowy jest realny. Jak podawała Polityka Zdrowotna, dyrektor mieleckiego szpitala Paweł Pazdan wskazywał, że placówka zakończyła 2025 rok stratą około 18 mln zł, a po pierwszym kwartale 2026 roku miała już 6,6 mln zł deficytu.
Zwolennicy konsolidacji mówią o większym potencjale medycznym, dostępie do kadry akademickiej, poprawie organizacji leczenia i szansie na wyższy poziom referencyjności. Rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego prof. Adam Reich przekonywał krótko: „większy może więcej”. Według przedstawionych założeń Mielec miałby zyskać możliwość wyjścia z zadłużenia, pozyskania nowej kadry i przyjmowania większej liczby pacjentów.
Ale to właśnie wśród pracowników i części opozycji narastają największe obawy. Związkowcy pytają, kto będzie nowym pracodawcą, co stanie się z majątkiem szpitala, czy oddziały zostaną utrzymane i czy pracownicy nie będą zmuszani do pracy w innych miastach. Przewodnicząca zakładowej „Solidarności” Ewa Mokrzycka-Saj po spotkaniu mówiła: „To spotkanie nie rozwiało moich wątpliwości, a niektóre nawet pogłębiło. Nie dowiedzieliśmy się niczego konkretnego o tym, jak miałaby przebiegać konsolidacja szpitali”.
Jeszcze mocniej wybrzmiewają pytania o przyszłość oddziałów. Bogusław Kołacz z „Solidarności” stwierdził: „Nie wiemy, które oddziały zostaną zlikwidowane, a które nie”. Ewa Mokrzycka-Saj dodawała z kolei: „Cała infrastruktura, budynki, sprzęt, ludzie pójdą pod innego pracodawcę. To nie fair”.
Obawy podnoszą także politycy opozycji. Posłowie PiS z Podkarpacia pytali m.in. o sposób oddłużania szpitali, przejęcie zobowiązań, ryzyko redukcji oddziałów i miejsc pracy oraz dostępność świadczeń dla pacjentów. Fryderyk Kapinos podkreślał, że mieszkańcy powiatu mieleckiego mają prawo wiedzieć, „jakie oddziały pozostaną w mieleckim szpitalu, czy dostęp do leczenia nie zostanie ograniczony oraz czy pracownicy zachowają zatrudnienie”.
Starosta Gacek uspokaja, że szpital w Mielcu nadal miałby funkcjonować. Według jego deklaracji w Mielcu mają pozostać SOR, nocna i świąteczna opieka zdrowotna oraz laboratoria. „Wszystko to, co dotychczas jest w Mielcu, będzie dalej w Mielcu” — mówił w rozmowie z Korso. Jednocześnie przyznał, że w niektórych przypadkach pacjent po przyjęciu na SOR mógłby zostać przetransportowany na oddział docelowy, np. do Rzeszowa.
W sprawie zatrudnienia również padają zapewnienia. Starosta mówił, że według deklaracji przedstawicieli Uniwersytetu Rzeszowskiego i USK zwolnień nie będzie. Redukcja zatrudnienia, jeśli miałaby nastąpić, miałaby odbywać się naturalnie — przez nieuzupełnianie części etatów po osobach odchodzących na emeryturę.
Mimo tych zapewnień przeciwnicy i sceptycy pytają, czy połączenie nie oznacza faktycznej utraty samodzielności przez mielecki szpital. Wątpliwości wzmacnia fakt, że formalnie po konsolidacji Mielec, Dębica i Rzeszów miałyby tworzyć jeden szpital z jednym dyrektorem. Sam starosta przyznał, że szczegółowa struktura organizacyjna nie była jeszcze omawiana.
Sprawa wróci podczas nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu Mieleckiego zaplanowanej na 22 maja o godz. 13:00. W porządku obrad znalazły się informacja starosty o planach konsolidacji, dyskusja radnych, wypowiedzi strony społecznej i związkowej oraz ewentualne stanowiska, wnioski lub apel rady.
Na razie jedno jest pewne: Mielec stoi przed decyzją, która może przesądzić o modelu działania szpitala na lata. Dla jednych konsolidacja to szansa na finansowy oddech, większy potencjał medyczny i dostęp do specjalistów. Dla drugich — ryzyko utraty lokalnej kontroli, niepewność pracowników i pytanie, czy pacjent z Mielca nadal będzie leczony przede wszystkim w Mielcu.






































