Do tragedii doszło w piątek, 14 sierpnia, przy ul. Filtrowej w Zagórzu na terenie prywatnej posesji. Informacja o zdarzeniu dotarła do służb jeszcze przed godziną 14.
Według wstępnych ustaleń 7-letnia dziewczynka podczas zabawy miała spaść z wysokości kilku metrów. Policja potwierdza sam fakt upadku z wysokości, natomiast dokładny przebieg zdarzenia jest nadal ustalany.
Rozpoczęła się dramatyczna walka o życie dziecka
W wyniku upadku dziewczynka doznała bardzo poważnych obrażeń. Jak podają media, u dziecka doszło do nagłego zatrzymania krążenia.
Na miejsce natychmiast skierowano Zespół Ratownictwa Medycznego oraz straż pożarną. Ratownicy rozpoczęli reanimację 7-latki.
Stan dziecka był na tyle poważny, że zdecydowano również o zadysponowaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pomimo prowadzonej akcji ratunkowej życia dziewczynki nie udało się uratować. Lekarz stwierdził jej zgon.
Policja i prokurator ustalają, jak doszło do tragedii
Na miejscu rozpoczęły się czynności prowadzone przez policjantów pod nadzorem prokuratora. Śledczy mają teraz szczegółowo odtworzyć przebieg zdarzenia i ustalić wszystkie okoliczności, które doprowadziły do śmierci dziecka.
– Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko podczas zabawy miało upaść z wysokości kilku metrów – przekazała asp. szt. Anna Oleniacz, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Sanoku.
Część mediów informuje, że dziewczynka miała spaść z urządzenia przeznaczonego do zabawy. Należy jednak zaznaczyć, że pierwsze oficjalne informacje policji są bardzo oszczędne, a szczegółowe okoliczności wypadku nadal są wyjaśniane.
Tragedia w Zagórzu zakończyła szeroko zakrojoną akcję ratunkową. Mimo wysiłków ratowników medycznych i zadysponowania Lotniczego Pogotowia Ratunkowego 7-letniej dziewczynki nie udało się uratować.
Śledztwo ma odpowiedzieć na pytanie, jak dokładnie doszło do tragicznego upadku i czy do zdarzenia przyczyniły się inne okoliczności.
