Skandal, który wstrząsnął opinią publiczną i środowiskiem służb mundurowych. Doświadczony funkcjonariusz krakowskiej policji – aspirant sztabowy – został zdemaskowany jako osoba podejrzewana o kontakty z nieletnimi dziewczynkami. Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki działaniom aktywistów i szybko nabrała poważnego wymiaru. Jego aktywność rozpoczęła się co najmniej w 2025 roku, kiedy to śledczy społeczni z Fundacji ECPU Polska odnotowali pierwsze przypadki zaczepiania małoletnich dziewczynek przez fałszywy profil. Mężczyzna wykazywał się wyjątkową determinacją w nawiązywaniu relacji, kierując swoją uwagę głównie w stronę osób poniżej 15. roku życia, co jednoznacznie wskazuje na jego przestępcze preferencje.
Funkcjonariusz z wieloletnim stażem
Jak wynika z informacji opublikowanych przez portal M jak Małopolska, chodzi o policjanta określanego jako doświadczony funkcjonariusz, pełniący służbę w Krakowie. W przestrzeni medialnej pojawia się również jego imię i inicjał nazwiska – Zbigniew S. Według ustaleń, jego działalność nie miała charakteru incydentalnego. Mężczyzna miał działać w sposób powtarzalny i zaplanowany, wykorzystując internet do kontaktów z bardzo młodymi dziewczynkami.
Zbigniew S. przez długi czas ukrywał się w mediach społecznościowych pod fałszywym profilem jako Piotr Sawicki, budując wirtualną tożsamość mającą wzbudzić zaufanie u najmłodszych użytkowników sieci. Jego aktywność rozpoczęła się co najmniej w 2025 roku, kiedy to śledczy społeczni z Fundacji ECPU Polska odnotowali pierwsze przypadki zaczepiania małoletnich dziewczynek przez wspomniany profil. Mężczyzna wykazywał się wyjątkową determinacją w nawiązywaniu relacji, kierując swoją uwagę głównie w stronę osób poniżej 15. roku życia, co jednoznacznie wskazuje na jego przestępcze preferencje.
„Polował na 13-latki”
Najbardziej bulwersujące są szczegóły dotyczące wieku potencjalnych ofiar. Z ustaleń wynika, że funkcjonariusz miał kierować swoje działania wobec 13-letnich dziewczynek. Schemat działania wskazuje na klasyczne zachowania charakterystyczne dla groomingu – stopniowe budowanie relacji, zdobywanie zaufania, a następnie próby przekraczania granic i doprowadzenia do spotkań.
W toku prowadzonych czynności okazało się, że ofiarami policjanta-pedofila padły nie tylko wolontariuszki fundacji wcielające się w role wirtualnych dzieci, ale również realne osoby małoletnie, z którymi Zbigniew S. utrzymywał intensywne kontakty. Drapieżnik w rozmowach z domniemanymi trzynastolatkami pozwalał sobie na skandaliczne próby tak zwanej edukacji seksualnej, opisując szczegółowo pozycje seksualne, w tym pozycję na jeźdźca. Funkcjonariusz nie krył przy tym irytacji i zazdrości w sytuacjach, gdy profile dziewczynek cieszyły się zainteresowaniem innych użytkowników, co świadczyło o silnym zaangażowaniu emocjonalnym w te toksyczne relacje.
Planowane spotkanie w Gdańsku przy okazji śledztwa w sprawie Iwony Wieczorek
Szczególne zainteresowanie drapieżnika wzbudziła postać rzekomej trzynastolatki zamieszkującej Trójmiasto, co Zbigniew S. zamierzał perfidnie wykorzystać przy okazji swoich obowiązków służbowych. Na początku 2026 roku funkcjonariusz otrzymał delegację do Gdańska, gdzie miał brać udział w czynnościach dotyczących głośnej sprawy zaginięcia Iwony Wieczorek. Czas wolny od pracy przy jednym z najważniejszych śledztw w Polsce aspirant planował poświęcić na spotkanie z dzieckiem, które miało mieć charakter spontanicznego i przypadkowego zetknięcia się w przestrzeni miejskiej.
Oprócz planów związanych z wyjazdem nad morze, Zbigniew S. wielokrotnie zapraszał małoletnią do Krakowa, oferując wspólny wypoczynek oraz opłacenie wycieczek do popularnego parku rozrywki w Zatorze. Mężczyzna był przekonany, że prowadzi korespondencję z osobą w wieku zaledwie trzynastu lat, co nie powstrzymywało go przed składaniem propozycji wyjazdowych. Wszystkie te działania były pieczołowicie dokumentowane przez przedstawicieli Fundacji ECPU Polska, którzy po uzyskaniu pewności co do tożsamości sprawcy, podjęli kroki prawne mające na celu zakończenie jego przestępczej działalności.
Demaskacja przez „łowców pedofilów”
Do ujawnienia sprawy doszło dzięki aktywistom zajmującym się tropieniem osób podejrzewanych o wykorzystywanie nieletnich. To oni mieli wejść w kontakt z funkcjonariuszem, podszywając się pod nastolatki.
W trakcie rozmów policjant miał ujawniać swoje intencje i kontynuować kontakt, co pozwoliło na zgromadzenie materiału dowodowego.
Dyscyplinarne wydalenie ze służby i stanowczy komunikat krakowskiej policji
Reakcja dowództwa małopolskiej policji na doniesienia o pedofilu w swoich szeregach była natychmiastowa i stanowcza, co potwierdzają oficjalne komunikaty. Komendant Miejski Policji w Krakowie niezwłocznie po uzyskaniu informacji o podejrzeniach wobec Zbigniewa S. zawiesił go w czynnościach służbowych i wszczął postępowanie dyscyplinarne. Obecnie trwają procedury zmierzające do jak najszybszego wydalenia mężczyzny ze służby, co jest jedyną możliwą konsekwencją w obliczu tak drastycznego naruszenia etyki zawodowej i złamania prawa.
Sprawa Zbigniewa S. budzi przerażenie nie tylko ze względu na wiek ofiar, ale także z powodu kontrastu między jego zawodową misją a podejmowanymi działaniami. Człowiek, którego życiowe i zawodowe motto brzmiało Pomagamy i Chronimy, a prywatnie pełnił rolę męża i ojca, w rzeczywistości polował na bezbronne dzieci w sieci. Obecnie pedofil oczekuje na dalsze decyzje prokuratora, a całe postępowanie jest procedowane z najwyższą starannością, aby podejrzany poniósł pełną odpowiedzialność karną za swoje czyny, które na zawsze przekreśliły jego karierę w policji.
Sprawa rozwojowa
Na obecnym etapie wiele kwestii pozostaje przedmiotem ustaleń. Niewykluczone, że liczba potencjalnych pokrzywdzonych jest większa, a śledztwo obejmie kolejne wątki. Służby analizują zabezpieczone materiały i sprawdzają skalę działalności podejrzanego.











































