To tragiczne wydarzenie w Starem Bystrym głęboko wstrząsnęło lokalną społecznością. Konflikty rodzinne, choć często trudne i emocjonalne, rzadko prowadzą do tak dramatycznych rozwiązań. Spór o majątek, który trwał między 39-letnim Andrzejem G. a jego 75-letnią macochą, zakończył się w sposób, który nikt nie mógł przewidzieć. Odkrycie ciała starszej kobiety przez służby na terenie zabudowań gospodarczych wzbudziło wiele pytań dotyczących bezpieczeństwa oraz wsparcia dla osób starszych w konfliktowych sytuacjach rodzinnych. Społeczność lokalna oraz odpowiednie służby będą musiały teraz zmierzyć się z trudnym zadaniem nie tylko wyjaśnienia tej zbrodni, ale także zapobiegania podobnym tragediom w przyszłości.
W czwartkowy poranek 5 lutego służby dokonały makabrycznego odkrycia. W rejonie zabudowań gospodarczych znaleziono zwłoki 75-letniej kobiety. Obrażenia widoczne na ciele, zwłaszcza w głowy, sugerowały jednoznacznie, iż doszło do zabójstwa.
Śledztwo nabiera tempa, gdyż znalezione dowody zaczynają układać się w logiczną całość. Narzędzie zbrodni, które zabezpieczono na miejscu, może okazać się kluczowym elementem w rekonstrukcji wydarzeń. Andrzej G., zatrzymany na miejscu, staje się głównym podejrzanym, choć śledczy nie wykluczają innych motywów i potencjalnych sprawców. Konflikt o majątek między pasierbem a zamordowaną kobietą rzuca nowe światło na sprawę, sugerując, że zbrodnia mogła być zaplanowana i wynikać z finansowych zatargów. Sekcja zwłok oraz analiza dowodów mogą dostarczyć kolejnych informacji, które pomogą ostatecznie ustalić przebieg dramatycznych wydarzeń i doprowadzić do rozwiązania tej zagadkowej sprawy.
39-letni mężczyzna został oskarżony o zabójstwo. W toku postępowania przyznał się do zarzucanego czynu i szczegółowo opisał okoliczności zbrodni, co jest rzadkością w takich przypadkach. Prokuratura w Nowym Targu, reprezentowana przez prokurator Justynę Rataj-Mykietyn, złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące, aby zapewnić ciągłość postępowania i bezpieczeństwo społeczne. Mężczyźnie, który w ten sposób próbował rozwiązać rodzinny konflikt, grozi teraz surowa kara, z możliwością dożywotniego pozbawienia wolności.








































